Reklama

„Tatuaż” Andrzeja Jelskiego

„Tatuaż” Andrzeja Jelskiego, to właściwie lektura obowiązkowa dla każdego, u kogo słowo tatuaż nie wywołuje jedynie wzruszenia ramion. Nie twierdzę, iż powinien przeczytać ją każdy, kto decyduje się na zrobienie sobie tatuażu, (chociaż dobrze by było), ale już ktoś, kto sam tatuuje, po prostu musi to zrobić

Książka dostępna w cenie 42 zł. (na terenie Polski, przesyłka gratis)

Wystarczy tylko z dołu strony pobrać formularz, wypełnić i wpłacić pieniądze.
Zadzwonić do naszej redakcji na nr tel.: 32 231 50 34 lub napisać na adres Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

 

Co w tej książce takiego niezwykłego, że przyszło mi do głowy nadać jej miano lektury obowiązkowej? Czy tak wiele traci ktoś, kto poprzestał na zapoznaniu się z innymi dostępnymi na polskim rynku księgarskim pozycjami dotyczącymi tego tematu? Oddajmy głos autorowi:

Kto dziś wie, kim był Martin Hildebrant, znany w drugiej połowie XIX stulecia, zwłaszcza na terenie Stanów Zjednoczonych, amerykański tatuator niemieckiego pochodzenia, który po przyozdobieniu tą cielesną dekoracją całej rzeszy uczestników wojny secesyjnej osiadł w Bostonie, gdzie otworzył jeden z pierwszych na świecie profesjonalnych salonów tatuażu? Ile osób słyszało o znakomitych angielskich tatuatorach Tomie Riley i WiIiamie Sutherland Mc Donald, którzy zdobyli wielką popularność, zwłaszcza w kręgach arystokracji i finansjery brytyjskiej? Jaka ilość osób zdołała dotrzeć do informacji mówiących o tym, że Fudzita i Picasso - wielcy artyści, których nazwiska zapisały się złotymi zgłoskami w historii sztuki - z dużym upodobaniem oddawali się też działalności plastycznej na ludzkiej skórze? (...)

Niestety, polskie publikacje stanowią (...) znikomą liczbę, a większość z nich została napisana przez przedstawicieli takich dyscyplin, jak medycyna i kryminologia. (...) Wszystkie zjawiska nieznane, niezrozumiałe, a zwłaszcza mające posmak sensacji, mają tendencje do obrastania w plotki i mity fałszujące istotę problemu. Lecz żeby wykazać fałsz, należy najpierw zając się faktami.

Właśnie - fakty. Fakty, fakty i jeszcze raz fakty - to one stanowią o sile tej książki. Czytelnik zapoznaje się z historią europejskiego tatuażu, począwszy od prehistorii, poprzez Starożytność, Średniowiecze, czasy nowożytne i cały wiek XX, aż do współczesności. Zabrany zostaje w świat tatuażu japońskiego, razem z dawnymi żeglarzami odwiedza wytatuowanych tubylców z wysp Oceanii. Czy wreszcie przenika przez mury więzień, gdzie zaznajamia się z tatuażem przestępczym - w książce podane są na przykład znaczenia poszczególnych symboli (np. motyl na stopie - złodziej, który na „włamania” chodzi cicho; czy serce na krtani – alkoholik, podejmujący się każdego zadania w zamian za wódkę), jak też dane procentowe dotyczące liczby tatuowanych, przebywających w zakładach karnych w różnych latach, w wiekach XIX i XX, w kilku krajach europejskich i pozaeuropejskich. Autor opiera się na rzetelnych źródłach, na naukowych badaniach, wszystkie podawane przez niego informacje są doskonale udokumentowane.
Jelski uważany jest, jeśli nie za guru polskiego tatuażu, to za osobę, której wiedza dotycząca tego zjawiska jest naprawdę ogromna. Od lat interesując się tatuażem, wszystkimi jego aspektami, bada jego źródła, historie, stara się dociec jego związków ze wszystkimi dziedzinami życia, ze sztuką, przejrzeć na wskroś jego naturę, określić miejsce zjawiska w ludzkiej kulturze.
Jego „Tatuaż” stanowi wiec nie tylko kompedium wiedzy, jest nie tylko swoistą „encyklopedią”, ale i esejem, który odpowiadając na wiele pytań, jednocześnie stawia następne, prowokując w ten sposób do samodzielnych rozważań.

Dariusz Trzaska

Recenzja zamieszczona w magazynie „Tatuaż - Ciało i Sztuka” nr 1(4)2001

  • Dział: Reklamy
Subskrybuj to źródło RSS

                    

Log in or create an account

fb iconLog in with Facebook